• Wpisów:477
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 16:42
  • Licznik odwiedzin:16 418 / 1179 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Po chwili cofnąłem się i wyszedłem z drewnianej chatki, było mi tak cholernie smutno i nie potrafiłem tego zrozumieć. Wmawiałem sobie ,Przecież to obca dziewczyna ona nic dla ciebie nie znaczy", ,,Daj sobie spokój i szukaj fałszywego szczęścia gdzie indziej, ona ciebie nie potrzebuje... Ona ciebie nie chce jak i ten cały szary świat o fałszywych barwach który tylko zakrywają jego mroczną naturę".
***
Nie chciałam by wyszedł, ale nie wiedziałam czego on może chcieć... Byłam sama bezbronna on mógł zrobić ze mną co tylko chciał, więc jak mogłam mu zaufać..? Jak ja mogłam mu zaufać do tego stopnia, że wybiegłam za nim? Złapałam go za ramię a potem gwałtownie się odwróciłam.
***
Słyszałem szelest liści i dźwięk łamanych gałęzi, przyśpieszyłem krok aż w końcu poczułem czyjś dotyk... Odwróciłem się i zobaczyłem znów tą magiczną i piękną postać. Moje źrenice powiększyły się o sto osiemdziesiąt stopni.
-Ja naprawdę nie zrobię ci krzywdy...- Wyszeptałam a z jej oczu mimowolnie popłynęło kilka łez i to co stało się później całkowicie mnie oszołomiło.
***
Poczułam jego zapach, usłyszałam jego głos i nie wiem dlaczego, ale po raz pierwszy poczułam, że ta osoba może mnie zrozumieć, że jest w jego oczach coś co wydaje się tak bliskie memu sercu. Mimo tak wielki różnic byliśmy tak ze sobą związani naszymi historiami które były ukrywane w sercu a opisane w spojrzeniu. Nie mogła dużej wytrzymać moje ciało przestało nad sobą panować i mimowolnie uroniłam kilka małych łez, ale szczerych. Moje nogi zrobiły się miękkie a ja opadłam na niego, wtulając się jak w najbliższą dla mnie osobę.
-Proszę...proszę nie odchodź.- Nie potrzeba było wiele by chłopak odwzajemnił uścisk. Staliśmy tak pięć minut, pół godziny, godzinę? Nie wiem, zbyt wiele myśli przelatywało przez moją głowę by o tym myśleć.
***
W końcu puściłem ją a ona mnie spojrzeliśmy sobie w oczy i razem poszliśmy na wzgórze. Usiadłem obok niej i wsłuchiwałem się w jej grę. Wiedziałem, że wcześniej jej przerwałem, ale było warto dla tej jednej wyjątkowej chwili, bo wiadomo, że co raz się stało nie powróci po raz kolejny... Po godzinie bez słowa oddaliłem się i ona wróciła do siebie. Wiedziałem, że na następne spotkanie muszę poczekać do kolejnej pełni. Dopiero wtedy, za jej zgodą zacznę przychodzić częściej...Wszystko po to by spędzić kilka chwil z nią i jej muzyką, jej łzami, uczuciami które tak obce i kiedyś przeze mnie nie chciane zagościły w moim sercu.
***
Jeszcze to nie był czas by zacząć bliższą znajomość, jak na razie wystarczało porozumiewania się bez słów... Nasze oczy robiły to za nas bo nawet oczy nie ukryją tego co w sercu gra...
 

 
Weszłam na samą górę i przyłożyłam koniec skrzypek do ramienia, zaczęłam sunąć smyczkiem po strunach. Melodia roznosiła się po bliskich wzgórzach, lasach, ścieżkach.
Było słychać tylko cichy szum wiatru i muzykę, ale coś przerwało te piękne odgłosy, jakiś szelest, odgłos czyiś kroków zbliżających się.
***
Postanowiłem podejść, zapytać dlaczego? Czułem, że jeżeli nie teraz to nigdy... Powoli kierowałem się w jej stronę tak by nie przestraszyć dziewczyny. Byłem już naprawdę blisko kiedy to dźwięk ustał a ja zobaczyłem jej piękne srebrne oczy.
***
Przerwałam grę, bałam się odwrócić, bałam się co mogę zobaczyć. Polnym ruchem odwróciłam się i zobaczyłam wysokiego chłopaka o czarnych włosach, niebieskich oczach w których odbijał się blask księżyca. Zrobiłam krok do tyłu i kiedy on chciał bliżej podejść ja nie chciałam, ale uciekłam.
***
Nie udało mi się... przestraszyłem ją. Mimo wszystko pobiegłem za nią krzycząc ,,Czekaj!" albo ,Nic ci nie zrobię, proszę nie uciekaj!" Jednak ona biegła dalej, po około kilometrze zatrzymaliśmy się przed niewielkim, drewnianym domkiem. Wtedy ona jakby poczuła się bezpieczna, przestała uciekać po prostu stała w miejscu...
***
Wiedziałam, że nawet jak będę biegła wiecznie to on nie odpuści i postanowiłam zapytać o co chodzi.
-Dlaczego?- Wypowiedziałam ciche słowa.
***
Usłyszałem cichutki głos, usta same mi się otworzyły, ale nie mogłem z siebie nic wydobyć, ani jednego dźwięku. Wtedy dziewczyna wbiegła do domku a ja jednie usłyszałem dźwięk zamku w drzwiach.
-Proszę, zaczekaj ja naprawdę nie mam złych zamiarów.- Podszedłem do drzwi i już zrezygnowany o parłem się o nie wydobywając ze siebie kilka słów.
***
Słyszałam jego głos, chciałam wyjść, ale moje serce biło tak szybko, nie potrafiłam go uspokoić. Siedziałam po drugiej stronie drzwi i czekałam aż odejdzie, ale on tam nadal był... nie chciał odpuścić wyglądało to jakby mu na czymś zależało, albo na kimś. Nie to nie może tak być...
***
Po godzinie zapukałem jeszcze raz do drzwi prosząc o chwilę rozmowy, chociaż o minutkę. Nie wiem dlaczego mi tak zależało, ale musiałem ją poznać...
Po chwili drzwi się lekko uchyliła i z domku wyszła dziewczyna, teraz mogłem się jej lepiej przyjrzeć. Długie czarne włosy, srebrne oczy, blada skóra, usta pomalowane czerwoną szminką, na sobie miała długo czarną suknię trochę już zniszczoną. Była naprawdę piękna nie mogłem oderwać wzroku
-Dziękuję, dziękuję, że dałaś mi szansę...- Wypowiedziałem po cichu
***
Stanęłam przed nim a dzieliły nas centymetry, byłam w ciągłej gotowości by uciec. Gdy się mu przyjrzałam zauważyłam, że musimy być w podobnym wieku, miał na sobie czarną, skórzaną kurtkę, czarne lurki i białą koszulkę, miał czarne włosy, niebieskie oczy, był bardzo wychudzony. Pomyślałam, że może być bezpieczny, że nie chce mojej krzywdy.
-Czego tu szukasz? Nie mam pieniędzy...- Powiedziałam po cichu
-Nie szukałem pieniędzy tylko ciebie.
-Dlaczego?
-Ciągle przychodzę i słucham jak grasz- Moje źrenice się powiększyły z zdziwienia- Czułem...Czułem jakbym cię znał już od zawsze, to twoja muzyka mnie tu przyciągnęła.- Po tych słowach nastała niezręczna cisza.
***
Wyjaśniłem jej dlaczego tak bardzo chcę ją poznać, ale ona nic nie odpowiedziała patrzyliśmy sobie przez moment prosto w oczy. Zrobiłem malutki krok do przodu.
-Proszę nie zbliżaj się...- Usłyszałem cichy głos a dziewczyna powoli się odsunęła
-Nie bój się mnie, nie jestem jak inni, nie cieszy mnie czyjaś krzywda- Mówiłem patrząc w dół. Dziewczyna nie potrafiła mi zaufać więc postanowiłem się nie przybliżać nawet o jeden centymetr.
 

 
Wróciłem na bloga, ale od razu muszę wam powiedzieć, że to nie będzie trwało długo. Mogą to być 2 tygodnie 3 naprawdę nie wiem. Nie pozałatwiałem wszystkich spraw i zacząłem opuszczać szkołę i co najgorsze od kilku dni piję tak... moja mózgownica jest kompletnie wykończona, ale pisząc to jestem trzeźwy, to chyba dobrze...
Na ten czas postanowiłem napisać ostatnie opowiadanie, nie będą dodawał jakiś wpisów czy coś w ten deseń, tylko opowiadanie, to będzie takie opowiadanie na pożegnanie.
Nosić tytuł będzie ,,Powrót na pożegnanie". Nie wiem czy ktoś je przeczyta, ale i tak je napiszę, a bloga nigdy nie usunę, zawsze jeżeli będziecie chcieli możecie wejść pooglądać wpisy czy przeczytać to opowiadanie.
TO ZACZYNAM
___________________________________________________
Zawsze i tylko zawsze wychodzę nocą, to mnie uspokaja a blask księżyca na mojej skórze uszczęśliwia. Nie lubię słońca, to trudne, nie potrafię tego wyjaśnić, ale mam nadzieję, że kiedyś komuś się zwierzę z moich problemów.
***
Muzyka dochodząca z góry na której co noc w pełnię księżyca było słychać, przyciągała mnie w tamto miejsce. Nie zbliżałem się do osoby która tak pięknie grała, bałem się... bałem się jej wystraszyć i spowodować to, że zniknie. Nie wiem jak wygląda z oddali było widać tylko ciemne włosy falujące na wietrze i długą suknię.
***
Moje skrzypce pozwalały mi się odprężyć i wyciszyć, grałam na nich wyłącznie w pełnię księżyca, nocą. Chciałam by ktoś ją usłyszał, by moja gra przyniosła komuś taki sam błogi spokój... Jednak bałam się ludzi, nigdy im nie zaufam, od czasu gdy zamordowano moich rodziców i rodzeństwo. Zostałam tylko ja i moje skrzypce oraz niewielka chatka w głębi lasu, miejsce którego ludzie unikali bo bali się duchów gdy dowiedzieli się o makabrycznym morderstwie.
***
Zawsze byłem sam a ludzie mnie unikali, mówili, że nie nadaję się do towarzystwa. Słyszałem też jak oceniali mój wygląd, że skoro mam siedemnaście lat i mam kilka tatuaży oraz czarne włosy z grzywką ułożoną na bok, ubieram się na czarno to wyrosnę na bandytę, mordercę lub złodzieja. Osoby w moim wieku często wyśmiewały mnie, że jestem głupi, gruby ( ważyłem 55 kg na 178 wzrostu), wyzywali mnie od ciot i pedałów. Marzyłem o tym by spotkać osobę taką jak ja, z którą mógłbym porozmawiać i zostać zrozumianym. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem jej grę to poczułem, że to przeznaczenie, że to ona jest tą osobą i chociaż o mnie nie wiem ja i tak czuję jakbym znał ją od dawna a jej muzyka była czysta, piękna i uspokajająca. Od tamtego czasu bywałem tu co noc, ale ona pojawia się tylko w pełnię księżyca. Mimo to i tak przychodzą ciągle w to miejsce z nadzieją, że ją spotkam i porozmawiam.
***
Wiedziałam, że nikt mnie nie zrozumie bo w końcu zamiast wrócić do miasta, założyć swoją rodzinę, znaleźć mieszkanie, pracę i miłość to w wieku piętnastu lat mieszkam sama w opuszczonej chacie, moja skóra jest blada a powodem tego jest brak słońca. W dzień sypiałam a nocą niczym nietoperz wychodziłam z domku spacerowała, szukałam pożywienia i bawiłam się z zwierzętami. Moją najlepszą przyjaciółką była sarna, zawsze przychodziła do mnie i razem spędzałyśmy czas. Mimo, że nie potrafi mówić ja czułam, że ona mnie rozumie i mogę jej powiedzieć o wszystkim, zdradzić każdy sekret.
***
Tej nocy miała być pełnia, już od samego rana stałem pod wysoką górą z prowiantem, kocem i lornetką (by przyjrzeć się lepiej dziewczynie). Nie przeszkadzało mi to, że muszę tam czekać tyle czasy, najważniejsze, że czekam na coś ważnego, na coś na czym naprawdę mi zależy i to miało niedługo nastąpić. Na ten czas rozłożyłem się na trawie i rozmarzyłem o tym jakby wyglądało moje spotkanie z tą dziewczyną.
***
To dziś jest ten dzień to dziś mam zagrać po raz 56 od czasu śmierci mojej rodziny. Udało mi się przetrwałam i przetrwam jeszcze długo nie dam się zniszczyć. Zawalczę dla mojej rodziny... Znajdę osobę która ją zamordowała i odwdzięczę się tym samym a później dołączę do nich i razem już na zawsze będziemy w niebie, mając wielkie białe skrzydła i będziemy skakać po puszystych obłokach. To było moim jedynym marzeniem, ale żeby się spełniło musiałam bardzo się postarać. Gram na skrzypcach właśnie po to by nie zapomnieć ich twarzy, głosów, uśmiechów, to oni nauczyli mnie tego, tej melodii...
  • awatar Paula ;33333: Jeju! Świetne opowiadanie! Piękne! *.* a, co do picia... Weź sie w garść, wiem, ze to trudne, bo sama przechodzę przez trudne chwile i nie są one spowodowane okresem... xD Zaczęłam palić, pić jeszcze nie piję, ale ryczę prawie co noc... Ostatnim razem płakałam chyba tydzień temu. Wtedy wypłakałam już wszystko, co miałam wypłakać. Teraz, gdy wspominam sytuacje, od których wypływały mi łzy... Teraz nie czuję nic. Wiem, że to trudne, ale musisz sobie z tym poradzić! Będę trzymała kciuki :)
  • awatar Murao: Strasznie się ucieszyłam kiedy zobaczyłam, że napisałeś, serio *-* Opowiadanie jest świetne (choć parę błędów się wkradło;), takie 'magiczne'... *.* Czekam na kolejną część! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No tak czułem, że nadejdzie ten dzień, ale teraz czuję, że za szybko. Myślałem, że nie przywiązuję się tak ławo do takich rzeczy no, ale ludzie się czasem mylą. Nie wiem nawet jak o tym napisać, przeważnie walę prosto z mostu no czasami, ale teraz to nie takie proste. No to sprawa wygląda tak, że będę musiał się z wami pożegnać, ale teraz już na zawsze. Do bloga już nigdy nie wrócę mam nadzieję,że chociaż podobało wam się to co tutaj wstawiałem No to chyba tyle, jutro usunę bloga całkowicie z pingera.
Piosenka na pożegnanie i cytat już ostatni
POZDRAWIAM WSZYSTKICH I ŻYCZĘ WAM POWODZENIA W DALSZYM PROWADZENIU WASZYCH BLOGÓW
  • awatar MYSZEK<3: @Murao: Dzięki za miłe słowa, jak widać jeszcze czasem się u pojawiam bo ciągle próbuję usunąć konto, ale jakoś nie mogę, ale już nie wrócę do pisani bloga nigd. To jeszcze raz dzięki i nawzajem
  • awatar Murao: Smutno bez Ciebie :< Ale rozumiem, że są ważniejsze sprawy ;) Szczęścia! =D
  • awatar Another day: To kto nam teraz będzie muzę serwował?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Oto piosenka którą być może już wam pokazywałem, ale nie pamiętam. Jakoś ciągle nie mogę zapamiętać jej tytułu chociaż jest krótki i prosty.
MIŁEGO SŁUCHANIA
 

 
Hej dziś odpowiem na tylko na 1 pytanie, no jest mi trochę przykro, że tylko jedna osoba napisała no, ale trudno. pytanie było od http://natalia12309.pinger.pl/
Co lubisz robić w nocy o północy?
No to moja odpowiedź brzmi słuchać muzyki, albo pisać z tobą na fb
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Każdy ma swoje życie i mamy prawo zrobić z nim co chcemy, stracić, sprawić by było piękne, śmieszne, cudowne, idealne dla nas, by było koszmarem itd. Ale jest coś co nie możemy zrobić, nie mamy prawa odebrać komuś tego wyboru i zmienić jego życie w coś zupełnie innego niż on sam sobie stworzył bez jego własnej woli.
 

 
Hej no tak i nie wiem o czym pisać eh... może wy macie jakieś pomysły? Może chcielibyście jakiś konkretny wpis na tym blogu o czymś co was interesuje?
Ja na ta chwilę mogę wam zaproponować
*najciekawsze anime jakie oglądałem
*pytania do mnie (n wszystkie odpowiem nawet te najbardziej zboczone i osobiste)
No to tyle na odpowiedzi czekam piszcie w komentarzach